Permanentne singielstwo

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu małżeństwo w wieku 18 lat nie było niczym szczególnym. A kończąc lat 20 i dalej mając status „panna/kawaler” było powodem do wstydu. Na przestrzeni lat ta tendencja ulegała zmianom i dziś ślub po trzydziestce jest już normą. Młodzi ludzie nie czują już tak dużej presji do zakładania rodzin.
Czy aby napewno?

Usłyszałam niedawno od mojej mamy, że chciałaby, żebym znalazła sobie już kogoś „na stałe”. Nie użyła magicznego słowa „ślub”, ale dobrze wiem o co chodziło. „Bo wiesz, nie chciałabym, żebyś została sama z palcem w nosie”. I nie byłoby w tej trosce nic dziwnego. Nie byłoby, gdybym była w wieku 30+. Ale nie jestem. Co więcej, do trzydziestki brakuje mi jeszcze 8 lat! Co najdziwniejsze, moja rodzina nie jest jakoś szczególnie konserwatywna. I wydaje mi się, że mam jeszcze czas na małżeństwo. Którego, notabene, nie mam nawet w planach.

Dlaczego nawet dziś singli traktuje się inaczej niż osoby zamężne? Co jest złego w byciu „starą panną” (to takie brzydkie określenie)? Lepsze jest szukanie partnera na siłę, pod presją, bo nie wypada iść samemu na wesele, do restauracji, czy nawet do kina? Czy robię komuś krzywdę siedząc sama w kawiarni z filiżanką gorącej czekolady i książką? Ja czuję się dobrze, więc dlaczego inni mają z tym problem?

Nie mówię, że jestem zatwardziałą singielką, która na przekór wszystkim rękami i nogami broni się przed związaniem się z kimś. Owszem, miło byłoby pić tę czekoladę w towarzystwie kogoś ważnego, ale nie uważam, że jest to niezbędne żeby oddychać. Mi jest ze sobą dobrze.

Myślę, że ludzie mają problem z byciem samemu. Ostatnio usłyszałam od znajomej, że nie wyjdzie sama na spacer bo jej głupio. A co przepraszam jest głupiego w chodzeniu samemu na ulicy? Zgadzam się, że człowiek to zwierzę stadne, ale warto nauczyć się też spędzać czas sam na sam ze sobą. To też może być przyjemne :)

5 Komentarze

  1. Ja w ogóle nie rozumiem ekscytacji słowem ślub – nie ważny jest papierek aby być szczęśliwym.Na szczęście czasy kiedy bycie singlem było wstydem minęły więc się nie przejmuj :) A bycie samemu lepiej wpływa niż „bycie razem ale osobno ” ,a takich małżeństw zaczyna być coraz więcej.Masz czas spotkać tego jedynego lepiej poczekać niż się” przejechać” ;)

  2. Z singlami tak już jest… z kimś źle, bo trzeba mieć kogoś na uwadze, samemu też…Dlatego mówi się singiel zamiast panna, kawaler, bo to tak prestiżowo brzmi. Single nie są przecież sami, mają rodzinę, przyjaciół, pasję.każde wytłumaczenie jest dobre. Ja mam 23 lata 2 lata po ślubie, mam córkę i cieszę się, aczkolwiek presja jest, ale na to by być wolnym pięknym i bogatym. każdy żyje jak chce.

    • Nie twierdzę, że zakładanie rodziny w tak młodym wieku jest złe. Wręcz przeciwnie, jeśli ktoś tego chce to bardzo dobrze, że się realizuje i jest szczęśliwy. Nie rozumiem tylko przekonania niektórych ludzi, że będąc samemu nie można być szczęśliwym. Że tylko małżeńtwo, trwały związek da szczęście w życiu. Każdemu szczęście w życiu daje coś innego i niekoniecznie musi to być ślub, więc dlaczego kładzie się na to taki nacisk.

  3. Bo ludzie nie potrafią sobie samemu zorganizować czasu… Ja przez chwile byłam singielka i chyba jednak wolę być w związku… Choć nigdy ńie mam i nie miałam problemów ze zorganizowaniem sobie czasu.

  4. Widzisz, wszystko zależy od indywidualnego podejścia. Polska to jeszcze bardzo tradycyjny kraj, w którym „przyjęło się”, że coś należy robić w odpowiedni sposób. Tak jest w przypadku związków. Kiedyś, gdy ktoś był sam, panowało przekonanie, że ktoś ma jakiś „defekt”. Stąd takie przekonanie u naszych rodziców. Nie chcą, by tak mówiono o ich dziecku. W końcu to też troche bije w nazwisko. Oczywiście pomijam uczucia rodzicielskie, które zawsze biorą górę.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.